Piramida Cheopsa – spełnione marzenie o nieśmiertelności
Afryka Egipt

Piramida Cheopsa – spełnione marzenie o nieśmiertelności

Głęboko w czeluściach ukrytych przed światem, pod kamiennym sklepieniem Wielkiej Piramidy 4.500 tysiąca lat temu odbyła się bardzo ważna podróż. Z tego miejsca dusza faraona Cheopsa (?-2566 r. p.n.e.) uwolniła się z doczesnej powłoki i uszła ku świecącym na niebieskim firmamencie gwiazdom, by rozpocząć wędrówkę w krainie wieczności.

Piramida Cheopsa znajduje się na płaskowyżu w Gizie, ponad dachami współczesnego Kairu. Zaliczana jest do siedmiu cudów starożytnego świata. Były to pomniki dowodzące niepodważalnego geniuszu ówczesnych inżynierów i architektów. Niestety antyczne cywilizacje upadały jedna po drugiej, a wraz z nimi w mrokach dziejów ginęły świadectwa ich potęgi. Poza jednym, który zachował się w prawie nienaruszonym stanie. Piramida Cheopsa to ostrosłup wybudowany na planie kwadratu, o niemal idealnie równych bokach, o długości 230 metrów każdy. Obecnie ten kamienny kolos wznosi się na wysokość 138 metrów i do czasów rewolucji przemysłowej był największą budowlą wzniesioną kiedykolwiek ludzką ręką. Pierwotnie piramida była nieco wyższa, lecz jej stożek uległ zniszczeniu. Piramidę Cheopsa pokryto piaskowcem, polerowanym przez setki kamieniarzy aż do uzyskania gładkiej powierzchni. Niestety nie zachowało się jej zewnętrzne pokrycie, a wystawione na działanie wiatru, słońca i deszczu tynki oraz wypełnienia uległy wykruszeniu.

Piramida Cheopsa to jedynie część ogromnej nekropolii zajmującej powierzchnię około 2.000 m². W tym mieście umarłych, w wybudowanych w pobliżu grobowcach, spoczywają również królowe i ulubieni dworzanie i kapłanie faraonów. Oprócz mauzoleum Cheopsa znajdują się tutaj nieco mniejsze, lecz również imponujące piramidy Chefrena i Mykerinosa. Wszystkie trzy kolosy ustawiono w linii swoich przekątnych, ale w taki sposób, aby żadna nie zasłaniała wędrującego słońca dwóm pozostałym. Takie ich rozmieszczenie miało zapewnić jak najbliższy kontakt z bogami oraz ułatwić przedostanie się duszy zmarłego do świata wiecznego. To doskonały dowód na to, iż starożytni Egipcjanie posiadali zaawansowaną wiedzę na temat astronomii. Dzięki obserwacji nieba kapłani potrafili określić położenie planet względem słońca, rozróżniali też gwiazdozbiory.
Choć piramida Cheopsa jest najbardziej zniszczona spośród wszystkich trzech gigantów, prawdziwe wydaje się stare, arabskie przysłowie, że: „człowiek boi się czasu, a czas boi się piramid”. I faktycznie, piramidy są wieczne.

Sfinks i Piramida Cheopsa
Sfinks i Piramida Cheopsa

Cheops rozpoczął budowę piramidy zaraz po tym jak zasiadł na tronie, a więc w wieku około 20 lat. I tu rozpoczyna się swoisty wyścig z czasem ponieważ faraon musiał ukończyć ją jeszcze przed swoją śmiercią. Dlatego zaangażował on potężne środki w realizację tego marzenia. Cheops podjął się dużego ryzyka, ponieważ nikt przed nim nie zbudował tak wielkiego mauzoleum. Owszem, już wcześniej wznoszono stożkowe grobowce, ale żaden z nich nie był tak ogromnych rozmiarów. Faraon złożył swój los oraz przyszły los swojego ludu w ręce zaufanych matematyków, architektów i inżynierów. Egipcjanie znali doskonale geometrię, i tą wiedzą posłużyli się przy budowie piramidy. Efekt ich pracy zasługuje podwójnie na uznanie, biorąc pod uwagę fakt, iż robotnicy mieli do dyspozycji jedynie prymitywne narzędzia. Nie było żadnych maszyn dokonujących obliczenia, a jednak Egipcjanie potrafili idealnie wyznaczać odległości oraz kąty proste. Jak to robili? Metody, którymi posługiwali się inżynierowie są zaskakujące. Aby wyznaczyć na przykład kąt prosty używano do tego …. sznurka przymocowanego do kołka wbitego w ziemię. W ten sposób wyznaczano okrąg. Następnie rysowano kolejny, zachodzący na ten pierwszy, a linia łącząca punkty przecięcia okręgów dawała właśnie idealny kąt prosty. Te nieskomplikowane metody zapewniały równomierną i jednolitą budowę piramidy.
Piramida Cheopsa powstała z ponad 2 milionów wapiennych bloków, ważących po 2,5 tony każdy. Egipt to kraina dostatnia w piach i muł, kamień natomiast jest materiałem deficytowym. Z tego względu piramida została wzniesiona na wapiennym płaskowyżu, aby zapewnić sobie stosunkowo łatwy dostęp do budulca. Robotnicy wykuwali bloki w pobliżu placu budowy. Rozpoczynali prace na samej górze kamieniołomu, schodząc stopniowo coraz niżej. Następnie w częściowo odkutych blokach umieszczano drewniane kliny, dzięki którym „odrywano” kawałki skały od ściany. Egipcjanie wszystkie te prace wykonywali przy użyciu kamiennych młotków i miedzianych dłut, więc nietrudno wyobrazić sobie ile wysiłku fizycznego musieli włożyć w realizację tak ogromnego projektu.

Dzięki odkrytym freskom wiadomo jak transportowano kamienne kolosy na plac budowy. Malowidła ukazują grupę mężczyzn ciągnących olbrzymie bloki na drewnianych saniach. Korzystano także z pomocy wołów. Pozostaje jeszcze pytanie jak układano budulec na coraz wyższych kondygnacjach, nie mając do dyspozycji dźwigów ani rusztowań, które wytrzymałyby tak wielki ciężar. Wykopaliska uchyliły rąbka tajemnicy odsłaniając pozostałości olbrzymiej rampy o długości około 300 metrów. Zbudowano ją z wapiennego gruzu i gipsu, wzmocnionych kamieniami i gliną. Powierzchnię wyłożono drewnianymi belkami, które następnie polewano wodą, aby ułatwić przesuwanie się bloków. Bardzo możliwe, że rampa oplatała piramidę. W końcowej fazie budowy, wraz z posuwaniem się prac coraz bardziej w górę, rampa stałaby się zbyt stroma, a co za tym idzie wciąganie kamiennych kolosów na szczyt piramidy stawałoby się coraz bardziej niebezpieczne. Niewykluczone więc, że korzystano z dźwigni, aby umieścić na niej stożkowy wierzchołek.

Analizując rozmiar przedsięwzięcia oraz dostępne środki do jego realizacji, starożytni Egipcjanie na dobrą sprawę mogliby z powodzeniem pisać współcześnie podręczniki na temat zarządzania projektami. Budowa piramidy wymagała organizacji, która niewątpliwie przyczyniła się do tego, że Egipt stał się jedną z największych cywilizacji w dziejach świata. Do tak dużego projektu trzeba było zaangażować całą rzeszę robotników. Do niedawno sądzono, iż przy budowie piramidy pracowali przede wszystkim niewolnicy. Przez długie lata pokutował przekaz Herodota z Halikarnasu (~484 r. p.n.e. – 426 r. p.n.e.), greckiego kronikarza i historyka, który twierdził iż Cheops poprzez wdrożenie w życie swoich dążeń do nieśmiertelności zamienił swój kraj w ruinę, poświęcając wszystkie środki na budowę piramidy i zmuszając swych poddanych do nadludzkiego wysiłku. Prace archeologiczne ujawniły jednak co innego, a mianowicie, że przy budowie zatrudniono wolnych chłopów ściąganych z całego Egiptu. Była to forma zapłaty powinności podatkowej w kraju, w którym w ogóle nie znano pieniądza. Ukończenie projektu zabrało aż 20 lat, więc nie trudno sobie wyobrazić liczbę osób zaangażowanych w jego wykonanie. W 1988 roku odkopano ukrytą pod piaskami wioskę zbudowaną specjalnie dla robotników Cheopsa. Osada tętniła życiem. Mieszkali tu piekarze, cieśle zajmujący się wyrobem narzędzi, garncarze wytwarzający naczynia. Tych ludzi trzeba było jakoś wykarmić, utrzymać i zapewnić opiekę medyczną. Jak się okazuje poradzono sobie z tym doskonale ściągając żywność z całego Egiptu. W ten sposób lud płacił daninę swemu władcy, a robotnicy mieli co jeść.
Z pewnością praca przy budowie piramidy była niezwykle ciężka. Odkryto setki szkieletów ludzi w różnym wieku, którzy swój udział w tym gigantycznym przedsięwzięciu przepłacili zdrowiem lub życiem. Wielu z nich miało powykrzywiane kręgosłupy od dźwigania ciężarów. Część z nich miała amputowane kończyny, zapewne wskutek wypadków którym ulegli podczas pracy. Ponieważ praca na budowie była bardzo niebezpieczna, faraon musiał zapewnić robotnikom coś w rodzaju opieki medycznej. Wykopaliska ujawniły, iż Egipcjanie posiadali dość szczegółową wiedzę na temat anatomii. Jeśli zdarzał się wypadek na budowie, niezwłocznie udzielano pierwszej pomocy poszkodowanym, a jeżeli wymagała tego sytuacja, przeprowadzano niezbędne operacje chirurgiczne.

Aby obsłużyć zaopatrzenie i pracę, potrzebna była dobrze rozwinięta i zorganizowana administracja. Grupy robotników dzielono na mniejsze zwane fellami, z których każda była odpowiedzialna za co innego. Do pobliskiego portu codziennie wpływały statki przywożące żywność, narzędzia i robotników. Tym trzeba było zarządzić, prowadząc szczegółowe rachunki i rejestry: co już przywieziono, a co jest jeszcze potrzebne, kto i kiedy został opłacony za dostarczony towar, a kto nie. Co więcej każdy blok był oznaczony: kiedy został wykuty, w którym kamieniołomie, jakie dokładnie było jego przeznaczenie i w jakim dniu został on przetransportowany na miejsce budowy. Bez znajomości pisma, matematyki i biurokracji kontrola nad tym wszystkim nie byłaby możliwa. Zatrudniono więc setki skrybów, księgowych, poborców podatkowych i nadzorców. Skala „inwestycji” musiała mieć ogromny wpływ na ówczesną gospodarkę Egiptu i społeczną strukturę kraju. Budowa piramidy dała zalążek biurokracji, która przyczyniła się do rozwoju kraju który przetrwał 3000 lat. Bez budowy piramid Egipt nie osiągnąłby takich wyżyn rozwoju i nie stworzyłby tak wspanialej kultury.

Piramida Chefrena i Piramida Cheopsa
Piramida Chefrena i Piramida Cheopsa

Pozostaje zatem otwarte pytanie jak motywowano ludzi do pracy i kim był boski władca, dla którego wzniesiono tę olbrzymią, również jak na czasy współczesne budowlę? Wydaje się, że odpowiedzi należy szukać przede wszystkim w systemie wierzeń starożytnych Egipcjan. Dla nich piramida miała szczególne znaczenie, gdyż tylko dzięki pochowaniu ciała faraona w ukończonym grobowcu, mógł on zaznać życia wiecznego. Ale nie tylko on. Faraon był kimś więcej niż królem. Był także wcieleniem bóstw, dlatego jego lud wierzył że jedynie odpowiedni pochówek zapewni i jemu i całemu społeczeństwu pomyślność.
Wszystkie przekazy pisemne jakie zachowały się do naszych czasów na temat życia pozagrobowego wskazują, że wiara w nieśmiertelność duszy była fundamentalnym dogmatem wierzeń starożytnych Egipcjan. Wznoszone jeszcze za życia królów grobowce, piramidy i mastaby miały pełnić funkcję „domu wieczności”, w którym dusza opuszcza ciało i przechodzi do świata rządzonego przez bogów. Ponadto życie po śmierci mogło trwać tylko pod warunkiem, że doczesne szczątki nie ulegną zniszczeniu. Stąd Egipscy kapłani oraz uczeni rozwinęli i pielęgnowali sztukę balsamowania, która zapewniała nieśmiertelność.
Słowo „mumia” weszło do powszechnego użycia dopiero w XII wieku za sprawą urodzonego w Bagdadzie podróżnika i kronikarza Abd El-Latifa al-Baghdadi (1162-1231). Wywodzi się ono z arabskiego „mumijja”, określenia oznaczającego bitumen lub mieszaninę żywicy z mirrą, a więc surowca stosowanego do konserwowania zabalsamowanych zwłok. Było ono również ważnym przedmiotem handlu sprowadzanym do Egiptu.
Zachowane freski i płaskorzeźby umieszczane w grobowcach dość szczegółowo „opisują” proces balsamowania oraz praktyki pogrzebowe. To jak był zorganizowany pochówek zależało w głównej mierze od statusu społecznego zmarłego. Zatem im był on bogatszy, tym wystawniejszy był pogrzeb. Zazwyczaj procesję rozpoczynał przemarsz grupy niewolników niosących ofiary, które miały być złożone bogom oraz przedmioty codziennego użytku należące do zmarłego. Za nimi podążał korowód zawodowych płaczek. Miały one zadbać o odpowiednią atmosferę na pogrzebie, dając wyraz swemu żalowi poprzez lament i wyśpiewywane pieśni żałobne. Za nimi kroczył kapłan oraz mistrz ceremonii torując drogę złożonemu na katafalku zmarłemu. Na samym końcu orszaku pogrzebowego szła dalsza i bliższa rodzina, przyjaciele i sąsiedzi zanoszący się płaczem. Kto mógł sobie na to pozwolić wynajmował śpiewaczki wychwalające pod niebiosa zasługi zmarłego, których dokonał za życia. Przed ostatecznym pożegnaniem mumii w grobowcu składno ofiary i niesione przedmioty, a następnie umieszczano sarkofag w jego wnętrzu. Zamknięcie wejścia do mauzoleum było momentem, w którym zmarły odzyskiwał spokój i mógł udać się w podróż ku wieczności.

Mumia egipska. Słowo to wywodzi się z arabskiego „mumijja”, oznaczającego bitumen lub mieszaninę żywicy z mirrą do konserwowania zabalsamowanych zwłok
Mumia egipska. Słowo to wywodzi się z arabskiego „mumijja”, oznaczającego bitumen lub mieszaninę żywicy z mirrą do konserwowania zabalsamowanych zwłok
Urny kanopskie były wykonane z gliny, alabastru lub wapienia
Urny kanopskie były wykonane z gliny, alabastru lub wapienia

Podróż zaczynała się w chwili mumifikacji szczątków, wykonanej według ściśle określonej procedury. Wszystkich czynności podejmowali się kapłani zajmujący się przygotowaniem ciała do powtórnych narodzin. W pierwszej kolejności wyjmowano wnętrzności, które przechowywano w specjalnych naczyniach (tzw. urny kanopskie) wykonanych z gliny, alabastru lub wapienia. Jeśli pozwalał na to status zmarłego dzbany pokryte były kamieniami lub metalami szlachetnymi. Naczynia zamykano pokrywami ozdobionymi rzeźbami głów ludzi lub zwierząt, na przykład szakala lub jastrzębia. Ciało zabezpieczano przed rozkładem między innymi mirrą, mieszaniną ziół oraz innymi związkami chemicznymi. Następnie okręcano je odpowiednio spreparowanymi bandażami nasączonymi żywicą, tak aby zasłonić każdy skrawek. Faraonów umieszczano w specjalnych złotych futerałach, w pozycji leżącej z rękami wyciągniętymi wzdłuż boków lub ramionami skrzyżowanymi na piersiach. Wiele z odkrytych mumii zachowało się w doskonałym stanie, i to takim że można odtworzyć wygląd zewnętrzny zmarłego.

Piramida Choepsa w Gizie
Piramida Choepsa w Gizie

Gdyby piramida nie została ukończona przed śmiercią faraona, jego dusza nie mogłaby odejść w zaświaty, a ziemię ogarnąłby chaos. Cheops, podobnie z resztą jak inni faraonowie był owładnięty obsesją nieśmiertelności, a ukończenie budowy stało się nadrzędnym celem jego życia. Jest jeszcze jedna rzecz, której obawiali się egipscy królowie. Niestety historia egipskiego pochówku to również historia nieustannych grabieży i plądrowania grobów . Rabusie niszczyli sarkofagi, nie cofali się nawet przed okradaniem świętych mumii. Z tego względu komory grobowe budowano niejednokrotnie pod piramidami. Tak samo było i w tym przypadku. Robotnicy zaczęli wykuwać komorę pod piramidą Cheopsa, drążąc w litej skale tunel, zwany również Korytarzem Zstępującym, o długości kilkuset metrów. Kiedy komora była prawie gotowa, prace wstrzymano, a Cheops rozkazał zbudowanie drugiej komory, ale tym razem w samym sercu piramidy. To tam miały spocząć jego szczątki. Dlaczego więc nagle zmienił plany?
Gdy w latach 20-tych XX wieku rozpoczęto prace archeologiczne przypadkowo natrafiono na zapieczętowaną komorę, w której stał wielki alabastrowy sarkofag. Miała w nim być pochowana matka Cheopsa – królowa Hetepheres. Komora znajdowała się w jednej z piramid pomocniczych, obok piramidy Cheopsa. Sarkofag niestety był pusty, ale grobowiec nie miał śladów włamania. Prawdopodobnie matka zmarła jeszcze za życia syna i pochowano ją pierwotnie gdzie indziej, ale jej grobowiec oraz mumia zostały zniszczone. Jedyne co można było zrobić to dokonać ponownego, symbolicznego pochówku, umieszczając w mauzoleum pusty sarkofag. Strach Cheopsa przed rabusiami narastał, więc być może dlatego nakazał budowę nowej komory. Korzystając częściowo z Korytarza Zstępującego, wydrążono dwa kolejne tunele, tym razem pnące się ku górze. W pewnym momencie spotykają się one, aby znów rozdzielić się na dwie osobne galerie.
Jedna z nich to wysoka na prawie 9 metrów Wielka Galeria prowadząca do Komory Królewskiej.
Cheops nakazał, aby tę komorę i prowadzący do niej korytarz zbudowano nie z wapienia, ale z o wiele twardszego granitu, który trzeba było ściągać z odległych zakątków Egiptu. Kamieniarze musieli używać zatem tłuczków ze skały twardszej niż granit, ponieważ inne narzędzia mogły się rozpaść już po kilku uderzeniach. Prace posuwały się do przodu, ale bardzo powoli. Samo sklepienie komory Cheopsa ważyło 400 ton, więc mogło się ono zawalić w każdej chwili pod własnym ciężarem. Inżynierowie stworzyli więc system pięciu dodatkowych komór umieszczonych nad sufitem, zakończonych stożkowym daszkiem. Ich zadaniem było odciążenie i przeniesienie siły nacisku na rdzeń piramidy. Rozmiary Wielkiej Galerii oraz komory Królewskiej są imponujące. Tę pierwszą wydążono jako tunel o długości ok. 50 metrów, a sala w której miały spocząć szczątki faraona liczyła blisko 26 m² i 10 metrów wysokości.
Na wschodniej i zachodniej ścianie piramidy znajdują się wąskie szyby, mające ujście na zewnątrz. Egiptolodzy przez lata sądzili, że to swego rodzaju system wentylacyjny. Te rozważania były jednak błędne. Z pomocą przyszli astronomowie, według których jeden z szybów wskazuje na pas Oriona, drugi na Gwiazdę Polarną. Okazuje się, że obie gwiazdy miały olbrzymie znaczenie w wierzeniach starożytnych Egipcjan. Zgodnie z nimi dusza faraona miała po śmierci dołączyć do gwiazd, ulatując właśnie przez te wąskie korytarze. Wewnątrz piramidy odkryto jeszcze jedną komorę, a mianowicie Komorę Królowej. Prowadzi do niej biegnący poziomo względem podłoża korytarz. Ale i to pomieszczenie nie zostało ukończone. O ponownym porzuceniu prac świadczą niewygładzone i niewyłożone granitem ściany. Dodatkowo odchodzące z obu stron kanały, takie same jakie wydrążono przy Komorze Królewskiej nie znajdowały ujścia na zewnątrz.

Cheops zmarł doczekawszy zakończenia budowy swego największego dzieła. Orszak pogrzebowy towarzyszył mu w ostatniej podróży. Uroczystości zakończyły się zgodnie z odwiecznym rytuałem. Jego mumia trafiła do grobowca wykutego w sercu piramidy, lecz faraon nie pozostał sam. Zaufani robotnicy dopiero teraz zaczęli swoją pracę. Ich zadaniem było bowiem odcięcie wejścia do grobowca. Aby tego dokonać musieli wybić belki podtrzymujące strop Wielkiej Galerii. W ten sposób granitowe bloki opadały jeden po drugim zamykając korytarz, a tym samym raz na zawsze wejście do komory grobowej, w której umieszczono ciało Cheopsa. Powstało pytanie co zatem stało się z robotnikami? Czy zostali pogrzebani żywcem wraz ze swoim władcą? Okazuje się, że nic takiego nie miało miejsca, bo nikomu nie przyszło do głowy, aby skazywać ich na pewną śmierć. Już wcześniej przygotowano dla nich plan ucieczki, wykuwając specjalne przejście, dzięki któremu mogli wydostać się na zewnątrz, wracając niejako do świata żywych. Krążące przez lata legendy o uwięzionych w piramidzie robotnikach są więc nieprawdą, gdyż nie znaleziono żadnych ciał w jej wnętrzu.
I tu właśnie zaczynają się przysłowiowe schody. Pomimo wieloletnich badań z użyciem najnowocześniejszego sprzętu archeologom i badaczom nie udało się odnaleźć ani mumii faraona, ani jakiejkolwiek rzeczy, która świadczyłaby o tym, że pochówek w Wielkiej Piramidzie istotnie miał miejsce. Przytoczony wyżej opis jest jedynie wyobrażeniem jak mógł wyglądać pogrzeb człowieka, który poświęcił życie na budowę swojego grobowca.
Wewnątrz Piramidy, w Komorze Króla znajduje się jedynie sarkofag wykonany z czerwonego granitu. Przez lata sądzono, że grobowiec faraona, podobnie jak wiele innych, został okradziony, a mumia zniszczona. Pojawiły się jednak spekulacje, że egipscy inżynierowie wykazali się dużo większym sprytem niż pospolici rabusie. Zgodnie z tą tezą ukryli oni ciało Cheopsa w piramidzie, ale w zupełnie innym miejscu niż sugerowałoby to położenie Komory Królewskiej. Tak naprawdę miała ona zostać zbudowana jedynie po to, aby zmylić złodziei. Dotychczasowe badania wykazały, że przypuszczalnie w środku piramidy mogą znajdować się doskonale zabezpieczone pomieszczenia, na co wskazywałyby wykryte puste przestrzenie wewnątrz budowli. Niestety tajemnica związana z pochówkiem bodaj najbardziej znanego faraona w historii nie została jeszcze do końca wyjaśniona i zapewne potrzebnych będzie jeszcze kilka lub kilkanaście kolejnych lat, aby rozwikłać tę niezwykłą zagadkę.

Potomkowie Faraonów i ich wielbłądy
Potomkowie Faraonów
Piramida Cheopsa. Potomkowie faraonów
Piramida Cheopsa. Potomkowie faraonów

Jakkolwiek by nie było, wznosząca się ku słońcu Piramida Cheopsa stanowi bez wątpienia jeden z największych sekretów starożytnego świata, będąc jednocześnie pomnikiem ludzkiego geniuszu oraz triumfu życia w obliczu zbliżającej się nieuchronnie śmierci. A sam Cheops zapewnił sobie prawdziwą nieśmiertelność zapisując się na kartach trwającej tysiące lat historii. I dopóki piramida będzie stać dumnie na pustynnym płaskowyżu, dopóty imię Cheopsa będzie wyryte w pamięci całej ludzkości.

Zobacz również

W Maroku nigdy nie wiadomo jaka niespodzianka czeka za rogiem

Urocze zakątki Maroka

Łuk, który uległ zawaleniu na plaży Legzira w Sidi Ifni nad Oceanem Atlantyckim

Legzira – czerwone łuki nad Atlantykiem

Świątynia Milionów Lat w dolinie Deir el-Bahari w Tebach, na zachodnim brzegu Nilu

Świątynia Milionów Lat – świątynia bezimiennej królowej

Pustynia Namib jest najstarszą znaną pustynią na świecie jest pustynia

Pustynia Namib – miejsce, w którym nic nie ma

Nil – źródło wspaniałej cywilizacji starożytnego Egiptu

Zwiedzaj, bo warto!

Instagram